Dlaczego warto się zarejestrować sticky icon

   Wprawdzie na razie zawartość strony jest dostępna w równej mierze dla zarejestrowanych i swobodnie krążących po Sieci ludzi, ale chciałbym Was zachęcić do tej czynności – w niezbyt odległej przyszłości pojawią się tutaj premierowe materiały tekstowe dostępne wyłącznie dla osób posiadających rejestrację. Zamierzam dzielić się z Wami tym, nad czym aktualnie pracuję, aby wysłuchać opinii, nawet sugestii, ale zanim to nastąpi, chciałbym także pokazać, że Wasz udział w tym projekcie jest więcej niż mile widziany. 

Alea iACTA est!

   Wszyscy o tym mówią, powiem i ja.
   Zamiast długich wywodów, od których roi się w Sieci, gdzie powiedziano już prawie wszystko, zacytuję złotą myśl Maćka Pitali (za jego zgodą, rzecz jasna, żeby nie podpaść pod paragrafy), który oddał bardzo celnie to, czego nie potrafiłem zwerbalizować
   Czuję się broniony przez ACTA, jak narody "wyzwalane" przez Armię Czerwoną.

Z pierwszej półki o "Samotności anioła zagłady"

   Przekopywania zasobów Internetu ciąg dalszy. Dzisiaj przedstawiam kolejny blog z recenzjami. A w nim opinia osoby, która pisze o sobie tak: "Z wykształcenia politolog, pracujący w branży internetowej, w weekendy sędzia koszykarski. Nałogowy czytelnik, głównie fantastyki. Pisze o swoich literackich przygodach - byłych, obecnych i (czasem) przyszłych."

"Apokalipsa...", czyli jak ją widzi Rybieudka

   Archiwizacji sieci kolejny odcinek - dzisiaj recenzja z blogu Rybieudka. Na tapecie "Apokalipsa według pana Jana".

   Nigdy jakimś wielkim fanem postapokalipsy nie byłem. Ot, w młodości obejrzałem Mad Maxa, parę lat później pograłem w pierwsze dwa Fallouty i chyba coś drgnęło. Potem przyszedł czas na kilka sesji w postapokaliptyczne RPG produkcji rodzimej, czyli Neuroshimę, no i w sumie tyle…

Na pohybel Majom

   Koniec roku. A następny 2012. Znaczy się ostatni. Według Majów, a raczej ich kalendarza. IMHO każdy kalendarz kiedyś się kończy. A rzeczeni Majowie jakoś nawet nie dociągnęli do kresu stworzonej przez siebie rachuby dni, co raczej źle świadczy o ich zdolności przewidywania przyszłości. Ale co mi tam, to już… hm… dwudziesty któryś koniec świata, który dane mi będzie przeżyć. Ostatni trwał od maja do listopada, czy jakoś tak.

O "Samotności..." jeszcze słów kilka

   Przeglądając otchłanie Sieci trafiłem na kolejną recenzję „Samotności anioła zagłady”. O tyleż cenną, że napisaną przez blogera. Jedno mnie tylko zastanowiło, gdy czytałem ten tekst. O co chodzi z owym feralnym opowiadaniem, czyli „Cichą Górą”? Lata całe człowiek żyje i nie ma pojęcia, że jego tekst budzi gdzieś jakieś kontrowersje.

Świątecznie dla wszystkich

   Po pierwsze primo, wszystkim wszystkiego naj. Z okazji świąt. A jeśli ktoś nie obchodzi, to przy okazji. Żeby autorom wena dopisała miliony znaków i zajefajne zakończenia. Żeby redaktorzy mlekiem i miodem opływali, bez przysłowiowej łyżki dziegciu, słodząc autoru i autorku. Żeby czytelnicy "get satisfaction" z każdej książki, którą wezmą w ręce. A jeśli ktoś nie czyta, a polskich książek w szczególności, niech mu gwiazdka pomyślności nie zagaśnie - może kiedyś się przekona. Ja skazał, jak mawiali Indianie w rosyjskich westernach.

Wrocław fantastyczny

   Od paru, a nawet już parunastu lat, staram się pisać o mieście, w którym się urodziłem, i które uważam za jedno z najfantastyczniejszych miejsc na świecie. A trochę ich widziałem, możecie mi wierzyć. Dlatego z prawdziwą przyjemnością chcę wam zaprezentować stronę internetową traktującą o moim mieście, ale w sposób bardzo niekonwencjonalny. Jej autor postanowił zaprosić czytelników do fantastycznego Wrocławia - miasta widzianego okiem znanych autorów. Zderza na niej historie prawdziwe, i miejsca istniejące naprawde, z fragmentami książek.

Słowo o pewnym despocie

   Dzień w dzień odchodzi ktoś znany. Dzisiaj z bębna maszyny losu wypadł Kim Dzong Il. Dlaczego wspominam akurat o nim, a nie o Havlu, czy Villas? Ano dlatego, że zdarzyło mi się przetłumaczyć książkę, która mówi o właśnie takiej chwili, w tym właśnie kraju. „Śmierć w Koryo" pierwsza i jedyna wydana do tej pory przez Książnicę książka z serii o inspektorze O, to opowieść o KRLD wchodzącej w fazę niezrozumiałych dla jej mieszkańców przemian, z wielką aferą kryminalną w tle – rzecz jasna godną takiego systemu.

Recenzja "Apokalipsy..." z blogu Nomady

   W sieci pojawiają się kolejne recenzje "Apokalipsy...", tym razem będzie coś z blogosfery. Tym cenniejsze, że mamy do czynienia z opinią czytelnika, nie recenzenta. W najbliższym czasie przeszukam tę część sieci, może będzie tego więcej.

  "Na świecie zawrzało. I to porządnie - w ruch poszły bomby atomowe, zbliża się czas chaosu. Polskie władze postanawiają wykorzystać okazję i odzyskać dawne polskie ziemie, należące obecnie do Ukrainy. Plan był prosty, zwłaszcza że Ukraińcy mieli mieć jedynie kilka głowic jądrowych i pewnym było, że nie odważą się ich użyć.

Subskrybuj

Subskrybuje zawartość

Polecam

obrazek
obrazek
obrazek

Galeria